Szukaj

Implicit & Explicit Learning: czy możesz nauczyć się języka angielskiego bez wysiłku?

Zaktualizowano: sie 10

Znasz to powiedzenie, że jeśli chcesz nauczyć się języka obcego to musisz wyjechać za granicę? A najlepiej zamieszkać w kraju, w którym ludzie dookoła posługują się językiem, którego chcesz się nauczyć. Tylko, kto może sobie na to pozwolić?



The teacher is explaining English rules
Explicit vs Implicit Learning

Większość znany mi dorosłych uczy się języka obcego w szkole, na zajęciach językowych, pod okiem nauczyciela. Nauczyciel planuje formę i treść lekcji, tłumaczy gramatykę i słówka, pilnuje postępów. To jest właśnie tzw. explicit learning czyli uczenie się świadome, na podstawie określonych (podanych nam) zasad i reguł. Wkuwanie po prostu. Bardziej akademicko - wiedza deklaratywna.


Czy to działa? Chyba tak, skoro tysiące (miliony?) dzieci i dorosłych w Polsce uczy się w ten sposób od wielu lat. Zatem, dlaczego tylko 6% Polaków uważa, że posługuje się tym językiem biegle? A pozostali często mówią:

"Nie czuję angielskiego."
"Znam zasady, ale ułożenie poprawnego zdania zajmuje mi zbyt dużo czasu."
"Boję się mówić. Na pewno robię mnóstwo błędów!"

Dlaczego tylko 6% dorosłych się udało?


Na naukę języka obcego przez osoby dorosłe wpływa wiele czynników (wiek, wykształcenie, zdolności językowe etc.), ale ja zwykle zauważam jedną wspólną 'właściwość' moich bardziej zaawansowanych uczniów - tych, którzy potrafią przegadać całą lekcję, zerkając do słownika raz, może dwa razy, bardziej z ciekawości niż z prawdziwej konieczności. Otóż, ta grupa, na pewnym etapie nauki, doświadczyła tzw. implicit learning czyli nauki nieświadomej, niejawnej.


Mam klientów, którzy po prostu często wyjeżdżają na wakacje za granicę (ale takie zorganizowane samodzielnie, bez opieki rezydenta), pracowali za granicą jako studenci lub oglądają amerykańskie seriale w oryginale, grają w międzynarodowych zespołach online, czytają urban fantasy, czy też są olbrzymimi fanami k-popu. Te wszystkie aktywności 'zanurzają' ich w języku, ale nie tym szkolno-perfekcyjnym, tylko takim zwykłym, najbardziej użytecznym. Co robisz, gdy potrzebujesz przybić gwóźdź? Szukasz młotka. Takiego zwykłego, nic pięknego, który da radę wykonać robotę. Oczywiście mógłbyś poszukać młotka w jednorożce albo pokusić się znalezienie młota Thora, tylko po co?



Regular hammer vs unicorn hammer


Co to jest implicit learning?


Implicit learning, nazywany jest inaczej nauką niejawną lub wiedzą proceduralną.

Pomyśl o dzieciach, które dopiero uczą się swojego ojczystego języka. Faktycznie, niektórzy rodzice świadomie stymulują rozwój mowy, poprzez pokazywanie obrazków w książkach lub wyraźnie nazywanie rzeczy z najbliższego otoczenia, ale nikt (a przynajmniej mało kto!) nie sadza ich przed tablicą i zaczyna uczyć zasad gramatycznych. Dzieci same, nieświadomie wychwytują te małe i wydawać by się mogło trudne do zauważenia wzorce, które odróżniają jeden język od drugiego.


Badania wykazały, że nawet gdy dorastamy, uchwycenie i wykorzystanie tych subtelnych prawidłowości jest nadal możliwe. Pomaga w lepszym zrozumieniu nowych języków. Sprzyja ich 'wyczuciu'.


Implicit learning (wiedza implicytna) dotyczy zautomatyzowanej, czasami nieświadomej znajomości struktur gramatycznych i zwrotów językowych. Co ważne, wiedza ta jest bardzo sprawna i szybka - to dlatego stanowi podstawę komunikacji. Podczas rozmowy, w jakimkolwiek języku, sprawność (precyzja) i szybkość interakcji są elementami kluczowymi. Do tego, badania potwierdzają, że wiedza implicytna rodzi tzw. poczucie intuicji czyli inaczej 'czucie języka'. Nie ma potrzeby aktywnej pracy nad wypowiedzią, poszukiwania reguł i znaczeń, język 'produkuje się' sam.


Czasami przychodzą do mnie klienci ze świetną wiedzą eksplicytną. To znaczy, że znają reguły gramatyczne doskonale (podejrzewam zdolność recytowania ich przez sen) i mają w głowie całe listy słówek, ale komunikacja.. ba, zwykła rozmowa idzie im niezwykle ciężko. Potrafią stworzyć piękne, długie zdanie w 100% poprawne gramatycznie, tylko.. jakieś 5 minut za późno! Niestety, w dzisiejszym, pełnym pośpiechu świecie, nawet najbardziej uprzejmy rozmówca nie chce czekać 5 minut na jedno zdanie. Pozostają więc maile..


Jest jeszcze jedna ważna zaleta wiedzy implicytnej - wydaje się być ona trwalsza i mnie podatna na upływ czasu. Niektórzy twierdzą, że jest ona solidniejsza, nawet w obliczu zaburzeń neurologicznych.


Bardzo ciekawą rzeczą jest to, iż na przyswojenie wiedzy niejawnej (implicytnej)

w mniejszym stopniu mają wpływ różnice indywidualne. Zatem, bez względu no to czy uważasz że posiadasz zdolności językowe, czy też twierdzisz, że ich nie masz, angielski, dzięki implicit learning, i tak wejdzie Ci do głowy!


Gdzie jest haczyk?


Pamiętasz może reklamę pewnych okularów z blondynką leżącą na wygodnym fotelu? Slogan głosił: relaksacyjna metoda XXI wieku. Niezwykle efektywna i skuteczna. Po 2 miesiącach można swobodnie mówić po angielsku. Próbowałeś? Jeśli tak to daj znać, bo mi zwyczajnie szkoda pieniędzy.



Fake Implicit Learning Method

Kiedy lingwiści mówią o nieświadomym lub niejawnym uczeniu się języka, nie mają na myśli uczenia się przez sen. Chociaż, faktycznie wiedzę implicytną często opisuje się jako nieświadomą i bez określonego celu. Jednak, chodzi tutaj o sam proces uczenia, który jest nieświadomy, a nie o stan naszej świadomości, czy raczej nieświadomości. Siedzenie przy biurku i uczenie się na pamięć listy słówek jest świadomą nauką i ma określony cel, na przykład zaliczenie kartkówki z anglika - to jest nabywanie wiedzy eksplicytnej. Pytanie: jak bardzo trwałej... Natomiast, czytając książki po angielsku dla przyjemności (czyli bez celu: muszę się nauczyć), nieświadomie powtarzamy słówka i uczymy się nowych, wyciągając je z kontekstu.


Jak wzmocnić implicit learning?


Po pierwsze, liczy się częstotliwość, a zatem czas i ilość materiału.


Po drugie, ważna jest istotność.


W tym miejscu wracamy do metody 'całkowitego zanurzenia' się w języku, czyli total immersion, który jest najlepszym przykładem nabywania wiedzy implicytnej. Wyjeżdżając do kraju, w którym wszyscy mówią po angielsku, nie tylko otrzymujemy 'nieświadomą wiedzę' z olbrzymią częstotliwością, ale staje się ona dla nas niezwykle istotna (chcemy żeby nas rozumiano, chcemy rozumieć innych).


Nie każdy jednak chce wyjechać na stałe za granicę. Nie każdego także stać na intensywny kurs w anglojęzycznym kraju i zakwaterowanie u obcojęzycznej rodziny.


Jak wprowadzić implicit learning na co dzień?


Otaczaj się językiem, ale bez celu zakuwania. Po prostu, dla zwykle przyjemności. Oto kilka propozycji:


  • Jeśli lubisz czytać, czytaj w oryginale. Jeśli myślisz, że nie dasz rady, zacznij od readersów.

  • Jeśli wolisz oglądać, oglądaj po angielsku. Wybierz seriale, które cię interesują (możesz na początek dodać napisy po angielsku!). Wolisz tutoriale na YouTubie? Ten pan nauczy Cię grać na ukulele, a ta dziewczyna opowiada o makijażu.

  • Jeździsz dużo samochodem? Przerzuć się na podcasty. Kwadras na angielski jest dobry na początek (połączenie angielskiego z polskim), dla zaawansowanych polecam Luke's English.

  • Szukasz czegoś bardziej biznesowego? Zacznij czytać Inc. lub Fast Company. Jest też dużo podcastów typowo biznesowych, na przykład Ace Weekly.

  • Chcesz zacząć biegać? Ściągnij sobie Couch to 5K, gotowych trening, połączenie personalnego trenera z muzyką. Naprawdę działa!

  • Zapisz się na Interpals, żeby móc rozmawiać przez messengera lub email z ludźmi z całego świata. Uwaga zdarzają się podejrzane typy!

  • A może chciałbyś zacząć kolekcjonować pocztówki z całego świata? Wybierz Postcrossing.

To tylko kilka podpowiedzi. Masz swoje ulubione sposoby na spędzenie czasu z językiem angielskim?


Ps. Jeśli myślisz o kursie językowym za granicą to wszystkich do tego serdecznie namawiam. Nawet krótki, dwutygodniowy kurs to ogromna dawka angielskiego w postaci implicit learning. Pamiętaj tylko, żeby mieszkać u rodziny lub w akademiku (najlepiej wspólnym pokoju). Upewnij się, że twoim nauczyciele mówią tylko po angielsku, a żaden z twoich kolegów na kursie nie będzie Polakiem ;)