7-dniowy budżetowy wyjazd z dziećmi do Włoch, blisko Wenecji

Zaktualizowano: 19 cze

Czy wyjazd za granicę może kosztować tyle samo co wakacje w Polsce? Nie wiem. Każdy ma inne potrzeby i oczekiwania. Zawsze gdy ktoś mi mówi, że wakacje za granicą są tańsze, to poważnie zastanawiam się czy porównujemy ten sam standard.


W tym poście, pokażę Ci 7-dniowy wyjazd do Wenecji dla 2 dorosłych i 3 dzieci.

Sama organizowałam przelot, transfer i zakwaterowanie - te 3 rzeczy miałam ogarnięte przed wyjazdem - stanowi to dla mnie minimum bezpieczeństwa, gdy podróżuję z dziećmi za granicę. Jedzenie i atrakcje ogarniam będąc już na miejscu.




Tanie bilety


Nasz wyjazd poniekąd podyktowały ceny biletów. Szukałam miejsca w miarę ciepłego, z morzem, ale też z atrakcjami dla dzieci.


Bilety sprawdzam zawsze na www.skyscanner.pl w wyszukiwarce wpisuję lotnisko, które mnie interesuje. W okienku 'Do' wpisuję 'Wszędzie', a w kalendarzu wybieram opcję całego miesiąca, w którym chcę lecieć. Jeżeli interesują Cię tylko loty bezpośrednie i raczej krótkie trasy, odhacz opcję 'tylko loty bezpośrednie'.


Wybrałam Wenecję, ponieważ bilety, w dni, które mi pasowały, były naprawdę tanie. Początkowa cena to 24 zł za lot w jedną stronę. Jednak, nie dajcie się zmylić. Przy tanich liniach jest to tak naprawdę cena za miejsce i torebkę lub mały plecak - dla mnie opcja nierealna, gdy jadę na wakacje z dzieciakami.


Rezerwację robiłam już na stronie Ryanair. Bilet w obie strony, z dużym bagażem i ubezpieczeniem wyszedł w cenie 370 zł za osobę, w obie strony.



Transfer


Ryanair niby lata to Wenecji, a tak naprawdę ląduje w Treviso, które jest oddalone około 40 km od Wenecji. Można dojechać autobusem, za około 12 euro - lotnisko jest malutkie, więc nie da rady się zgubić, a przewoźnicy stoją zaraz przy wyjściu.


Jednak, my wybrałam prywatny transfer, przede wszystkim ze względu na wygodę, ale też dlatego, że nie mieliśmy zakwaterowania w samej Wenecji, ale w Cavallino-Treporti.


Transfer zamawiałam tu: https://city-airport-taxis.com i jestem bardzo zadowolona. Kierowca czekał na nas punktualnie po przylocie, z imienna plakietką. Mówił bardzo dobrze po angielsku, pomógł nam z bagażami i był przygotowany z fotelikami dla chłopaków - dokładnie tak, jak prosiłam. Jedynym zaskoczeniem była płatność gotówką za cały transfer już po przyjeździe na kemping. Faktycznie, zamawiałam od razu transport w jedną i drugą stronę, ale wybierając opcję gotówki myślałam, że najpierw zapłacę połowę, i póżniej w drodzę powrotnej zapłacę drugą połowę. Poprosiłam o rachunek, żeby choć trochę czuć się bezpieczniej - okazało się, że niepotrzebnie się denerwowałam. Drugi kierowca odebrał nas punktualnie i wiedział, że przejazd jest już opłacony.





Zakwaterowanie


Koszty


Wybrałam kemping. Życie na kempingu jest ostatnio bardzo reklamowane w mediach społecznościowych jako luksusowa opcja dla większych rodzin z dziećmi. Byłam bardzo ciekawa czy tak jest faktycznie. Skusiła nas też cena poza sezonem, ciekawa oferta atrakcji dla dzieci (w tym baseny z podgrzewaną wodą), oraz bliskość prawdziewej Wenecji (40 minut wodnym tramwajem).


Noclegi rezerwowałam przez booking.com, ale po raz drugi zdecydowałabym się chyba na eurocamp.pl. Dlaczego nie zdecydowałam się na eurocamp za pierwszym razem? W sumie to miałam już rezerwację, ale... gdy jadę z dziećmi lubię mieć podstawowe rzeczy dopięte na ostatni guzik, więc dzień po rezerwacji internetowej postanowiłam zadzwonić na infolinię eurocamp, żeby dopytać się o szczegóły. Miałam dwa najważniejsze dla mnie pytania: czy późny przyjazd jest możliwy? (na booking.com była zamieszczona informacje, że meldowanie jest możliwe tylko do 19:00) i czy możemy zarezerwować pościel i ręczniki. Na pierwsze pytanie odpowiedź brzmiała: "Nie wiem, najprawdopodobniej tak". Na drugie: "Zestaw ręczników i pościeli można rezerwowań na 10! tygodni przez przyjazdem." Potem na stronie sprawdziałam, że wystarczy 7 dni przed zameldowaniem. (Przyznaję, że rezerwację robiliśmy na ostatnią chwilę, ponieważ chcieliśmy być w miarę pewni słonecznej pogody.) Odpowiedziałam, że lecimy samolotem i nie chcę, a nawet nie mam możliwości wziać ze sobą pościeli. Pani z infolini odpowiedziała: "To musi to pani sobie zorganizować już na miejscu". Spanie na plaży lub na gołych materacach nie jest moją ulubioną formą noclegu, więc zdecydowałam się na booking.com . Warto, wiedzieć że rezerwacje na Booking także są obsługiwane przez 'biuro podróży' (tour operator) - Gustocamp. Przewaga Gustocamp - szybki i bezpośredni kontakt do osoby na miejscu. Byłam pewna, że gdybyśmy potrzebowali pomocy, to na miejscu jest osoba, do której mogę zadzwonić. Jedna rzecz mnie jednak zaskoczyła - o tym w porównaniu cen :)



Ciekawą informacją jest to, że Marina di Venezia dzieli się jakby na dwie części. Jedna część, z różnymi rodzajami domków, jest zarządzana przez kemping - rezerwację można złożyć poprzez stronę: marinadivenezia.it , natomiast druga częśc kempingu zarządzana jest przez pośredników, tzw. tour operators i tutaj, moim zdaniem, wybór domków jest zdecydowanie mniejszy. Szczerze, to z zewnątrz wyglądają one dokładnie tak samo... czasami różnią się kolorem.



Porównianie cen mniej więcej tego samego domku, 7 nocy w pierwszej połowie maja (ten sam okres), przy rezerwacji przez pośrednika.


Eurocamp ok. 1700zł za domek plus 160zł opłaty rezerwacyjnej - warto wiedzieć, że jest to tylko domek. Taki domek trzeba posprzątać samemu przed wyjazdem. Nie ma też ręczników ani poszewek na pościel. Można też zarezerwować barierki na łożka i nocnik - ale z odpowiednim wyprzedzeniem. Najprawdopodobniej jest też potrzebny depozyt, w razie ewentualnych zniszczeń.


Gustocamp ok. 2500zł za domek. Bez opłaty rezerwacyjnej, z końcowym sprzątaniem domku przed wyjazdem (które zwykle kosztuje okolo 50-60 euro). Każdy domek ma też grilla, ale opłata za jego sprzątanie (o ile sami nie zrobimy tego porządnie) jest naliczana dodatkowo (50euro). To co mnie zaskoczyło to dopłata za zestaw poszewek z ręcznikiem. Myśłałam, że jest to także zawarte w cenie. Pytałam o pościel przy rezerwacji i odpowiedź brzmiała: "no problem". Na miejscu okazało się, że "no problem" kosztuje 18euro za pojedyńczy zestaw. Zestaw z podwójną pościelą kosztował 24euro. Do tego, na początku poproszono mnie o wpłatę depozytu w wysokości 100 euro - przez chwilę myśłałam, że będę miała kłopot z jego odzyskaniem - jednak oddanie domku trwało 5 minut i bez żadnego problemu zwrócono nam depozyt.



Wygląd domku i funkcjonalność.


Nasz domek był... plastikowy, ale stał w pięknym, starym lesie, z wiewiórkami w gratisie. Miał tak naprawdę wszystko, co jest potrzebne na wakacje - wliczając w to ekspres do kawy, suszarkę do ubrań i grilla. Chociaż, brakowało suszarki do włosów. Domek, który wybrałam miał 3 sypialnie, kącik kuchenny razem z 'narożnikiem' i stołem, wc oraz osobno prysznic z umywalką. Każdy domek ma też taras. Nasz domek miał też klimatyzację, którą użyliśmy pierwszego wieczora jako ogrzewanie. Wiecie, domek był używany pierwszy raz od ostaniego sezonu. Czuć było wilgoć i chłód. Gdyby pogoda się nie zmieniła, mogłoby nam brakować cieplejszych ubrań.


Sypialnie były maleńkie. Nie miałam ze sobą miarki, ale ponieważ jestem wysoka, zgaduję że łóżko na długość miało kolo 180 cm, szerokość? Miedzy 70 a 80.. Ale łóżka dało sie bez problemu połączyć :) i tak właśnie spały moje dzieciaki.


Miałyśmy też problem z wodą pod prysznicem. Cały czas zmieniała temperaturę, od lodowatej po wrzątek.


Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ cena takiego domku za tydzień w sezonie waha się od 7 do 10 tyś. złotych. Dużo, niedużo? Jednak warto mieć na uwadze, że nadal jest to 'tylko' kemping.


Poniżej, film reklamowy, który mniej więcej pokazującego nasz domek. Weźcie, proszę pod uwagę, że sypialnie wydają się lekko większe niż naprawdę są - małe łóżka przekłamują trochę wymiary. Łazienka, nie mówią już o toalecie, jest miniaturowa.



Odległości


Chociaż domki dla biur podróży są usytuowane w dalszej części kempingu, dalej od centrum, nam nie przeszkadzało to jakoś bardzo. Na plaże mieliśmy 5 minut, na basen góra 10. Do sklepu i kawiarenki jeszcze bliżej, około 3 minut. Teren jest tak piękny, że naprawdę chce się po nim spacerować.





Opieka rezydenta


Praktycznie zaraz po zakończeniu rezerwacji, dostałam wiadomość z imieniem rezydenta oraz jego bezpośrednim numerem telefonu. Nasze późne zameldowanie przebiegło bez większych problemów (nie wliczając w to zamieszania z pościelą). Zaraz po zameldowaniu, my i nasze bagaże zostaliśmy przewiezieni meleksikiem do domku Gustocamp, a tam już czekał na nas Frank - dobrze mówiący po angielsku, niemiecku i zgaduję, że też po włosku.

Klucze do domu dostaliśmy natychmiast. Chłopaki wybierali pokoje, a ja załatwiałam formalności.


Frank przejeżdżał rowerem koło naszego domku dwa razy dziennie, serdecznie zagadując czy nie mamy jakiś problemów, czy może nam w czymś pomóc.


Właściwie nie wiem, co napisać o wymeldowaniu. Z jednej strony jest wdzięczna, ponieważ pozwolono nam zostać w domku, aż do 15:00 bez dodatkowej opłaty za domek. Z drugiej strony, spowodowało to niezłe zamieszanie na recepcji. Chociaż za domek nie musiałam dodatkowo zapłacić, to według reguł kempingu musiałyśmy zapłacić za pozostanie na jego terenie 3 godziny dłużej. Opłata nie była wysoka, około 5euro za osobę, ale... doszła do tego jeszcze jedna niemiła sytuacja. Cóż nie wiedziałam, że kemping będzie przetrzymywał nasze dowódy osobiste, aż do samego wyjazdu!



Kemping i atrakcje


Marina di Venezia jest piękna, nawet przed sezonem. Do tego, jest czysto i cicho. Byłam zaskoczona jak wiele ludzi pracuje codziennie na ten idealny wygląd. Przy każdym wejściu na plażę jest ochroniarz, który pilnuje... w sumie nie wiem czego ;) Wejścia na plaże prowadzą tylko z terenu kempingu, a już przy samej bramie wjzadowej na kemping codziennie stoi od 3-6 osób, które sprawdzają czy masz właściwą bransoletkę. Roślinność podlewana jest codziennie, dzięki temu jest pięknie zielona. Śmieci również odbierane są codziennie. Na głównym deptaku jest zakaz poruszania się na rowerach i hulajnogach, i tu także są osoby, które pilnują porządku.

Czasami te zasady i zakazy bywają trochę uciążliwe, np między 13 a 15 jest siesta. W tym czasie, zamknięte są nie tylko sklepy i restauracje, ale także place zabaw.


Plaża


Szeroka, piaszczysta. Może bez złotego piasku, ale nadal jest to drobny piasek - przejemny dla stopy. Ze względu na muszle, tuż przy brzegu, wrażliwszym mogą się przydać buty do wody. Może ciepłe - na pewno cieplejsze od Bałtyku. Żyjątka? Ja zakochałam się w malutki krabach, ale widzieliśmy też ogromne meduzy oraz małe i duże ryby. Na plaży, w kilku miejscach, znajdują się rzędy leżaków i parasoli, ale tak naprawdę mało kto z nich korzysta. Nie wiem czy przyciąga piasek i bliskość morza, czy odstrasza opłata 12 euro za cały dzień, ale większość ludzi korzysta z własnych kocy i leżaków.


Co oprócz opalania się i kąpieli? Plaża jest tak szeroka, że bez problemu zmieściły się na niej boiska do siatkówki i piłki nożnej. Do tego przy każdym wyjściu, są porządne i czyste sanitariaty - toalety i prysznice. Ja skusiłam się także na mojito w jednej z dwóch/trzech restauracji na plaży.








Baseny


My swój czas dzieliliśmy głównie między baseny i plażę. Baseny na kempingu były super, i każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. 3 baseny (w tym 2 podgrzewane) z płytką wodą, zjeżdzalniami i zamkiem dla dzieci, jeden basen sportowy, jeden głębszy basen z bardzo ciepła wodą i specjalnymi miejscami do masażu, oraz strefa tylko dla dorosłych z kilkoma jacuzzi i siłownią. Do tego jeszcze duże zjeżdzalnie, w tym jedna z pontonami. Wyjeżdzając na jakikolwiek kemping przed lub po sezonie, warto zadać 2 pytania: od kiedy lub do kiedy otwarte są baseny, oraz czy któryś z basenów ma podgrzewaną wodę. Ja miałam na oku inny kemping, ale rezygnowałam z niego, ponieważ otwarcie basenów przypadało dopiero na 20 maja. Jeden z basenów dla dzieci, ten z pięknym zamkiem, nie miał podgrzewanej wody, prawdę mówiąc woda była zimniejsza niż w morzu, i tylko od czasu do czasu korzystał z niego jakiś mały śmiałek, ubrany w piankę. My, przed wyjazdem, podgłądałyśmy baseny na kamerkach tansmitujących na żywo.





Deptak i scena


Deptak to z jednej strony sklepy i scena, a z drugiej kawiarnia (pyszne lody), restauracje i skwerek do relaksu.


Wiecie, że nie pamiętam dokładnie ile kosztowała kulka lodów? Chyba EUR 1,70. Były po prostu pyszne, z olbrzymymi kawałkami dodatków w zależności od smaku. Naprawdę było warto!


Prawie każda z restauracji miała swój nieduży plac zabaw dla dzieci. Obsługa bardzo miła i pomocna. Cena pizzy między 10-15euro.




Więcej informacji i zdjęcia restauracji, znajdziecie tutaj.



Plac zabaw i inne mniej bezpłatne atrakcje


Atrakcje dla dzieci na kempingu mogą w ogóle nie naruszczyć twojego portfela, lub kosztować dużo, a nawet bardzo dużo. Takie zwykłe place zabaw są bezpłatne. Jest jeden główny, naprawdę dobrze wyposażony w bocianie gniazdo, zamek, tyrolkę itd, a dla starszych: stoły do pingponga i strefa do gry w kosza. Niestety (dla rodziców), zaraz obok jest strefa płatna - taka trochę a'la bajkolandia, z piłkami, trampolinami i osobno płatnym pociągiem. Jeszcze dalej jest kolejna strefa płatna - tym razem głównie z elektrycznymi samochodami oraz park linowy, który nie był jeszcze gotowy na otwarcie. W następnej kolejności jest minigolf - 5.50 euro od dziecka i 6 euro od osoby dorosłej, ale mój 6-latek naprawdę dobrze się bawił, a pani sprzedająca bilety poświeciła nam koło 15 minut na wytłumaczenie zasad i krótki trening. Bardzo polecam na ćwiczenie koncentaracji i koordynacji.





Kolejny miniplac zabaw, a może strefa odpoczynku, był na deptaku. Ja byłam pod wrażeniem ten stosunkowo prostej koncepcji, którą dzieciaki wykorzystywały na kilka sposobów.




Trochę dalej była już plaża, a na niej duży plastikowy zamek, z kilkoma zjeżdzalniami. Przyznam, że bardzo lubiłam to miejsce. Ja mogłam cieszyć się szumem morza (fale dosyć dobrze zagłuszają piski dzieci), a dzieciaki miały sporą frajdę.




Wypożyczalnia rowerów


Wypożyczalnia znajduje się na terenie obiektu i jest dosyć dobrze wyposażona: rowery dla dorosłych i dzieci (z przerzutkami lub bez), przyczepki, foteliki, kaski i rowerki biegowe. Za wypożyczenie roweru miejskiego dla siebie na pól dnia od (9:30 do 16:00) zapłaciłam 7,80euro. Za przyczepkę koło 10 euro. Rowery chłopaków kosztowały koło 9euro za cały dzień czyli musielismy je zwrócić do godziny 10:00 dnia następnego. Do tego dochodzi 7 euro depozytu za zapięcie do roweru. Wziełam dwa zapięcie na 4 rowery. Po powrocie z wycieczki wypożyczyłam jeszcze rowerek biegowy dla najmłodszego grzybka. Zapłaciłam 5euro za pół dnia, tym razem od 16:00 do 10:00 rano, następnego dnia. Chłopaki naprawdę dobrze bawili się na rowerach!


Warto pamiętać, że w wypożyczalni można była płacić tylko gotówką.




Animacje


Nie mieliśmy na nie czasu! Korzystaliśmy jedynie z Baby Dance - czyli wieczornej dyskoteki dla dzieci z naprawdę super prowadzącymi.


Jednak, miała chwilę, żeby zerkną na tablicę informacyjną i mimo, że w maju (przed sezonem) zajęć jest mniej to i tak wybór był spory. Leo Club dla dzieci przed południem - zorganizowane zajęcia kreatywne dla dzieci. Strzelanie z łuku, koszykówka i tenis stołowy dla starszych dzieci. Fitness dla dorosłych - było tak mało chętnych, że właściwie były to zajęcia z osobistym trenerem. Trenerzy wyglądali na fantastycznie zaangażowanych - było mi jednak trochę szkoda zrezygnować z basenu czy plaży.






Wycieczki


Rowerowa

Wypożyczając rowery trochę się bałam czy znajdziemy bezpieczną ścieżkę dla dwóch 6-latków i mnie z przyczepką, ale z naszego kempingu praktycznie od razu można było wjechać na małouczeszczaną, asfaltową drogę do latarni morskiej, a wzdłuż nabrzeża wiodła ścieżka rowerowa. Przyznam, że jazda w upale nie należy do moich ulubionych, ale widoki były piękne!





Do Wenecji

Na dłuższą wycieczkę wybraliśmy sie do Wenecji. Z Punta Sabbioni (około 2km od kempingu) odpływają tramwaje wodne do Wenecji. Koszt biletu tam i z powrotem dla osoby dorosłej to 15 euro, dzieci do lat 6 nie płacą. Płyneliśmy 40 minut, ale warto pamiętać, że nie jest to statek wycieczkowy, a transport publiczny, więc liczba typowo 'widokowych' miejsc jest bardzo ograniczona. Kilka foteli z przodu i z tyłu statku.


Tramwaj zatrzymuję się przy stacji, z której jest około 5 minut do placu San Marco - głównego punktu w Wenecji. Przy placu świętego Marka jest słynna Bazylika, jednak kolejka, żeby móc ją zwiedzić w środku jest zatrważająca. Nawet nie próbowaliśmy. Kolejnym punktem, który kusi wielu turystów jest dzwonnica. Na jej szczyt prowadzi winda, więc nawet z małymi dziećmi można podziwiać panoramę Wenecji. Jest tylko jeden mały problem - jak myślicie jak długo dzieci podziwiają widoki na takiej wieży? Moje jakieś 10 minut. Za naszą piątkę (dzieci nie mają zniżki) musielibysmy zapłacić 50 euro - trochę drogo na tak, krótką atrację. Przejażdżka (rejs?) gondolą trwa około 25-30 minut - to jest krótsza opcja - i po negocjacjach kosztuje 70 euro. Dłuższa wyprawa to około 120euro (ale znowu po chwili Gondolierzy obniżają cenę do 100euro). Rejsy wieczorne są droższe.


Urok Wenecji w dużej mierze polega na jej wąskich uliczkach. Romantycznie jest zgubić się w Wenecji... ale nie w dzień. W dzień jest pełno ludzi. Wszędzie. Uliczki pękają w szwach, mosty uginają się pod cięzarem ;) Wszędzie jest pełno ludzi!


Czy wrócę jeszcze do Wenecji z dziećmi? Raczej nie, ale nadal mam w pamięci pobyt w Wenecji we dwoje. Wenecja wieczorami i wczesnym rankiem ma swój niezapomniany urok.







A teraz najważniesze pytanie? Czy wrócę z dziećmi na camping?


Tak! Może nawet na ten sam... Pomimo kilka niedogodności (do których przyzwyczailiśmy się z czasem), nadal uważam, że koszt pobytu poza sezonem w porównaniu do atrakcji, które proponuje kemping jest naprawdę niski. Piękna plaża, podgrzewane baseny, liczne atrakcje dla dzieci - przy pięknej pogodzie, kiedy naprawdę mało czasu spędzamy w domku - są naprawdę warte tej ceny. Warto jednak jechać z myślą, że będziemy jednak mieszkać w domu kempingowym - przy brzydkiej pogodzie w domku jest wilgotno, sypialnie są malutkie, a woda w przysznicu nieprzewidywalna.





Czego się nauczyłam?

  • angielski nadal otwiera mi wiele możliwości - od zrozumienia menu w restauracji, poprzez pytanie o drogę, opcje wypożyczenia rowerów, luźnej pogawędki o komarach na placu zabaw, do kłótni o dokumenty.

  • pościel i ręczniki na kempingu nie są w cenie ! Nawet na 'luksusowym' campingu. Nawet, jeśli robi się rezerwację przed booking.com , płacąc przy tym więcej. Komplet poszewek i jeden mały ręcznik to tzw. zestaw pojedyńczy, który kosztuje 18 euro.

  • Marina di Venezia podzielona jest na dwie strefy. Strefa bliżej recepcji (i atrakcji) zarządzana jest przez Marine di Venezie - typy domków i ceny można znaleźć na stronie kempingu: www.marinadivenezia.com . Druga część kempingu zarządzona jest prze tour operatorów, czyli biura podróży. Wybór domków jest mniejszy - dla mnie wyglądają one praktycznie tak samo. Każde biuro podróży , z jednej strony podporządkowuje się zasadom panującym na kemping, z drugiej strony ma własny cennik i regulamin.

  • Kemping to świetny wybór poza sezonem (trzeba sprawdzić czy baseny są otwarte w naszym terminie i czy mają podgrzewaną wodę). Osobiście uważam, że zapłacenie 7000 a 10000 zł w sezonie za podstawowy domek jest przesadą. Dłaczego? Ponieważ to nadal jest kemping. Największym utrapienie dla nas była zmieniająca się temperatura wody pod prysznicem. W ciągu kilku minut woda zmieniała się z ciepłej we wrzątek i zaraz potem w lodowatą i tak non stop. Umycie włosów pod prysznicem było prawdziwą ruletką :) Raz wysadziło nam korki, ale nie te w domku, tylko te przy samym podłączeniu. Mrówki w szafkach, pająki w pościeli ;) Czy to jest do przeżycia? Oczywiście! Ale jeżeli wezmę pod uwagę, 10000 za domek, 6000 za bilety lotnicze i brak wyżywienia - to w tym roku w sezonie tyly samo kosztuje Turcja dla 2+2 All inclusive - warto, więc rozważyć plusy i minusy.

  • Do tego w sezonie, kemping to nie tylko domki, ale też namioty, przyczepy, kampery - dużo więcej dorosłych i dzieci! W sezonie, wszystkie te kempingowe atrakcje muszą pękać w szwach.



29 wyświetleń0 komentarzy